Disney używa przeciwko niemu własnych słów Rona DeSantisa w pozwie o wolność słowa

Pierwszym przystankiem w gorzkim pozwie Walta Disneya przeciwko Ronowi DeSantisowi był sąd prowadzony przez sędziego, który w orzeczeniu z zeszłego roku nazwał elementy prawa gubernatora Florydy dotyczącego „zatrzymywania się” „pozytywnie dystopijnym”.

W sprawie sędzia Mark Walker zostanie poproszony o rozstrzygnięcie, czy całoroczna walka DeSantisa z „obudzonym Disneyem” naruszyła konstytucyjne prawa grupy rozrywkowej. W 77-stronicowej skardze złożonej w zeszłym tygodniu Disney oskarża DeSantisa i członków jego administracji o zorganizowanie „ukierunkowanej kampanii odwetowej rządu”, która zagraża przyszłości jego działalności na Florydzie i narusza konstytucyjne prawo do wolności słowa.

„Disney dobrze sobie poradzi przed sędzią” – powiedział Carl Tobias, profesor prawa na University of Richmond w Wirginii, który jest gotów orzekać przeciwko DeSantisowi w innych sprawach. „Ale myślę, że będzie otwarty i szczery”.

Niezwykły proces sądowy stawia Disneya i jego dyrektora naczelnego Boba Igera przeciwko DeSantisowi, potencjalnemu kandydatowi do republikańskiej nominacji na prezydenta w 2024 roku. Oznacza to niezwykły konflikt między największym prywatnym pracodawcą Florydy a jej gubernatorem, którego partia od dawna cieszy się reputacją niekwestionowanego sojusznika biznesu w stanie.

Konflikt rozpoczął się w zeszłym roku, kiedy ówczesny dyrektor generalny Disneya, Bob Chabeck, sprzeciwił się ustawie o prawach rodzicielskich w edukacji Florydy, kontrowersyjnemu posunięciu znanemu przez przeciwników jako ustawa „Don’t Say Gay”. Prawo ogranicza to, co nauczyciele mogą mówić o kwestiach LGBT+ w szkołach, czemu sprzeciwiali się pracownicy Disneya w Orlando i innych miejscach.

Po tym, jak Disney wypowiedział się przeciwko prawu, DeSantis powiedział, że firma „przekroczyła granicę” i obiecała „walczyć” – komentarze cytowane przez Disneya w pozwie na poparcie argumentu, że gubernator i jego sojusznicy dążą do odwetu. agencji do korzystania z konstytucyjnie chronionej mowy.

Na niedawnej konferencji prasowej DeSantis rozważał możliwe kary, w tym dodanie płatnych dróg wokół parków rozrywki Disneya, nowe podatki od hoteli i budowę więzienia w pobliżu. Eksperci prawni twierdzą, że taka otwarta konfrontacja DeSantisa byłaby dobrą polityką, ale mogłaby skomplikować jego obronę przed twierdzeniem Disneya, że ​​​​gubernator chciał zemścić się na firmie za jej stanowisko w kwestiach LGBT +.

READ  Przewodniczący Benny Thompson mówi, że komitet spotyka się z byłym prokuratorem generalnym Williamem Barrowem 6 stycznia.

„To będzie duży problem dla DeSantisa, kiedy pójdzie do sądu”, powiedział Adam Winkler, profesor szkoły prawniczej UCLA i ekspert w dziedzinie prawa konstytucyjnego Stanów Zjednoczonych.

Pozew Disneya powołuje się na kongresmana z Florydy, Randy’ego Fine’a, który w zeszłym roku sponsorował projekt ustawy o rozwiązaniu specjalnego okręgu podatkowego, który Disney prowadził przez dziesięciolecia wokół swoich parków rozrywki.

„Kopniesz gniazdo szerszeni, a rzeczy same przyjdą” – powiedział wówczas Fine. „Masz mnie w jednym punkcie, a ta ustawa dotyczy jednej firmy – jest skierowana do Walt Disney Company”.

Catherine Rose, profesor George Washington University Law School, powiedziała, że ​​takie szczere publiczne oświadczenia czynią tę sprawę bardzo niezwykłą.

„Nieczęsto zdarza się, że masz tak niesmaczne publiczne oświadczenia w przypadku odwetu” – powiedział. „Przez większość czasu, jeśli zamierzasz się zemścić, udajesz, że tego nie robisz, i wymyślasz powody, aby usprawiedliwić to, co robisz. Ale oni nie podają żadnego innego powodu niż:„ Jesteśmy naprawdę zły na Disneya.

Zwolennicy Rona DeSantisa organizują wiec przed parkiem rozrywki Walt Disney World w Orlando w 2022 r. © Octavio Jones/Reuters

Disney zwraca się do sądu federalnego o obalenie działań DeSantis w celu przejęcia kontroli nad zarządem, który nadzoruje dzielnicę parków rozrywki. Na konferencji prasowej po tej sprawie DeSantis powiedział, że Disney był „zdenerwowany, że muszą żyć według tych samych zasad, co wszyscy inni. Nie chcą płacić takich samych podatków jak wszyscy inni i chcą kontrolować rzeczy bez odpowiedniego nadzoru ”.

W przypadku odwołania sprawa trafi do Sądu Apelacyjnego Stanów Zjednoczonych dla Jedenastego Okręgu, konserwatywnego sądu reprezentującego części Florydy, Georgii i Alabamy. Eksperci prawni zauważają, że wiele argumentów Disneya zostało przedstawionych przez popierających biznes republikanów – zwłaszcza prawa korporacji do wolności słowa – więc trudno jest ocenić, jak sprawa potoczy się w sądzie apelacyjnym lub Sądzie Najwyższym. Zawsze dotrze tak daleko.

„Tradycyjnie myślimy o konserwatystów jako o zwolennikach korporacji” – powiedział Tobias z University of Richmond. „Nie wiem, jak to się ma do tego konkretnego przypadku. Niekoniecznie jest to sprawa polityczna, ale nie można oddzielić polityki od tej konkretnej kontrowersji.

Oprócz twierdzeń Disneya, że ​​DeSantis naruszył prawa firmy do wolności słowa, pozew twierdzi również, że jego administracja naruszyła konstytucyjne prawa do rzetelnego procesu, ochrony umów i odszkodowania za własność prywatną.

„Myślę, że ich pierwsza poprawka [free speech] Twierdzenie jest dość mocne” – powiedział Winkler z UCLA. „Inne roszczenia konstytucyjne są nieco słabsze”.

Tobias powiedział, że nie spodziewa się, że sąd Walkera zajmie się sprawą przez co najmniej cztery miesiące. Oznacza to, że sprawa może równie dobrze pojawić się w trakcie podstawowej bitwy z udziałem DeSantisa i byłego prezydenta Donalda Trumpa, którzy zaatakowali podejście gubernatora do kontrowersji Disneya. Prawnicy twierdzą, że jest prawie nieuniknione, że te walki poza polityką i kulturą będą miały wpływ na sprawę sądową.

„Sprawę może skomplikować fakt, że DeSantis kandyduje na prezydenta” – powiedział Ross z GW.

„Może to zależeć od tego, czy gubernator uzna, że ​​w jego interesie jest usunięcie go z pierwszych stron gazet i rozwiązanie go. [by settling the case] Lub jeśli chce być osobą, która „obudziła się” do wartości Disneya i Kalifornii” – powiedział. „Domyślam się, że chce, żeby to znalazło się na pierwszych stronach gazet. Jeśli ta sprawa się nie skończy, będzie to polityczny czas największej oglądalności.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *